K. TAŁUĆ, SCHOLARLY CORRESPONDENCE OF FR. PROF. WINCENTY MYSZOR WITH POLISH ACADEMIC INSTITUTIONS, PUBLISHING HOUSES,  AND BOOKSHOPS PRESERVED IN THE ARCHDIOCESAN ARCHIVES IN KATOWICE, Polish Libraries 2021, vol. 9.

patrz: https://polishlibraries.bn.org.pl/upload/pdf/02525_PL9_08taluc.pdf

 

 

 

Uwagi do scenariusza wystawy w Muzeum Śląskim (2012 r.)

Wystawa w nowym gmachu Muzeum W Śliskiego będzie kształtowała świadomość historyczną, zwłaszcza młodego widza, i to nie podlega dyskusji. W licznych enuncjacjach, artykułach prasowych i wypowiedziach polityków i dziennikarzy, jakie ukazały się po opublikowaniu projektu scenariusza, zauważyć można zarówno troskę o właściwą merytoryczną stronę wystawy, jak i jej stronę formalną. Jedna zakłada drugą. Z oczywistych względów wystawa nie rości sobie pretensji do wykładu podręcznikowego historii Śląska, ale raczej usiłuje wzbogacić wiedzę i pobudzić wyobraźnię w oparciu o wybrane, reprezentatywne wydarzenia, osoby i przedmioty.

Sytuacja, w której wystawa ma objąć ok. 200 lat dziejów Górnego Śląska sprawia, iż całość robi wrażenie zróżnicowanych, barwnych obrazków historycznych, ciekawych w formie, ale bez jakiejś jednej idei porządkującej, odpowiadającej prawdzie historycznej.

Laureaci konkursu na projekt wystawy wybrali jako motto przewodnie słowa ks. Emila Szramka o narożnikowym charakterze Górnego Śląska. Ich zdaniem, „cztery pojęcia: pomost, nagroda, pobojowisko i narożnik przewijają się w narracji scenariusza całej wystawy, powracając jako wyraźny motyw przewodni, budujący sens poszczególnych segmentów". Autorzy zmieniają jednak sens myśli ks. Szramka, a więc zniekształcają również główną myśl przewodnią swego scenariusza. Ks. Szramek pisze bowiem (przed wybuchem II wojny światowej), że Śląsk „w przeważnej części jest cmentarzyskiem polskim, wsiąknęło mnóstwo Polaków przez absorbcję w kulturze niemieckiej tak, iż słusznie powiedziano, że dotychczasowa historia Śląska jest historią jego niemczenia. (...) Lecz więcej aniżeli wskutek kolonizacji, reformacji i  naturalnej absorbcji, uległo tu za czasów pruskich systematycznej deworacji niemieckiej pod przymusem państwowym w imię barbarzyńskiego hasła ausrotten” (s. 14). Autorzy scenariusza przykładają „transfer” (pomost) głównie dla wieku XIX, a pobojowisko dla XX wieku. Czy proces wynaradawiania z polskości nic zostawił pobojowiska?

Bardzo trudno obronić tezę o trwałym antagonizmie między miejscowymi a przybyszami po 1945 roku. Z pewnością on występował, ale jednocześnie był proces asymilacji przybyszów do miejscowych warunków, przyjmowanie tożsamości regionalnej, czemu służyły na przykład powszechne małżeństwa mieszane. Stąd należy stwierdzić, że wybór myśli ks. Szramka, że Górny Śląsk zawsze był obszarem pogranicza w rozumieniu: pomost - jest świadomą manipulacją, albo co najmniej dyskusyjną metodą porządkowania wystawy. Śląsk mógł pełnić funkcję pomostu, i to tylko na określonych polach, do 1939 roku, ale w żadnym przypadku nie po 1945 roku. Tę funkcję pomostu zlikwidowała III Rzesza, co na wystawie wcale nie jest podkreślone, a PRL tylko kontynuował dzieło.

Bardzo kontrowersyjnie zaprezentowano pogląd o plebiscycie. Był on formą demokratyczną, próbą wytyczenia jakiejś linii granicznej w przestrzeni, gdzie jej w ogóle nie było. To także pierwsza w historii możliwość kreacji i ekspresji polskiego ducha mieszkańców tej ziemi, co ekspozycja w ogóle pomija.

W propozycji scenariusza panuje chaos, jeśli chodzi o Śląsk Cieszyński. Pewne wydarzenia i fakty pojawiają się, ale nie ma na przykład mowy o podziale w 1921 roku i wojnie polsko-czeskiej. Poważnym przeoczeniem jest pominięcie twórczości Gustawa Morcinka, najbardziej znanego pisarza z Górnego Śląska. Nic ma tam także losów Zaolzia. Podobnie jak nie ma nic o losach blisko milionowej mniejszości polskiej na Zaodrzu, czyli na terenach Górnego Śląska, które pozostały w Niemczech po 1921 roku. W tej wystawie Ślązak jest Ślązakiem tylko pod jednym warunkiem, gdy przestaje czuć i myśleć po polsku.

Ideą porządkującą mogłaby być, zresztą zgodnie z prawdą historyczną, np. „Droga Górnego Śląska do Polski", „Trudne współżycie różnych nacji, wyznań i religii” lub każda inna, która wprowadzałaby do wystawy dramatyzm rozwoju lub zmiany cech charakterystycznych - konstytutywnych dla tego regionu.

Otrzymaliśmy scenariusz „poprawny politycznie” zgodny z obowiązującą obecnie modą. W tej wersji projekt wystawy jest bardzo jednostronny, jest raczej projektem ideologicznym, aniżeli propozycją obiektywnej refleksji nad dziejami Śląska.

Drugi zestaw pytań i wątpliwości przynosi analiza merytorycznego doboru treści oraz ich reprezentatywności. Uwagi dotyczące scenariusza najlepiej sformułować w postaci pytań i pewnych postulatów.

  1. Obszar Śląska. Z „Założeń ogólnych do wystawy stałej Historii Górnego Śląska (wyciąg z regulaminu konkursu)" zamieszczonych na stronie internetowej Muzeum Śląskiego wynika, że pod uwagę bierze się przede wszystkim Śląsk przemysłowy (czarny), jak i Cieszyński (zielony). Oznacza to, że obszar Górnego Śląska (Silesia Superior) w granicach historycznych sprowadzono głównie do obszaru Górnego Śląska (przemysłowego) z nielicznymi tylko nawiązaniami do Śląska Cieszyńskiego oraz okolic Opola, Raciborza i Bielska Białej, brak mapy, która pokazuje zmiany granic wewnętrznych Śląska.
  2. Poza obszarem zainteresowania pozostawiono Zaolzie, z wyjątkiem jednej wzmianki (107).
  3. Chronologia. Sygnalizowane już wyżej pytania i wątpliwości wiążą się z chronologią rozwoju Śląska. Jeśli wystawa będąca autorskim projektem dziejów Śląska porusza głównie problemy związane z tzw. okresem pruskim w jego dziejach, w tym okresem industrializacji i urbanizacji, to siłą rzeczy jej najważniejszym zadaniem powinno być wyważenie proporcji przy prezentacji kluczowych dla historii Górnego Śląska wydarzeń. A do takich należą z obszaru polityki: aneksja Śląska przez Prusy, reorganizacja terytorialna Śląska w 1815 roku; konstytucja z 1850, kulturkampf, plebiscyt i powstania śląskie, przyłączenie części Śląska do Polski, 1 wojna światowa i jej skutki, okres PRL, czasy najnowsze. Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę kluczowe dla Górnego Śląska wydarzenia o charakterze społecznym, to akcent powinien paść na: wprowadzenie przymusu szkolnego, uwłaszczenie, sekularyzację dóbr kościelnych w 1810 roku, wolności społeczne przyniesione przez Wiosnę Ludów, budzenie/odrodzenie świadomości narodowej w okresie kulturkampfu, industrializację i urbanizację zwłaszcza w drugiej połowie XIX wieku, polski ruch narodowy na przełomie XIX i XX, polaryzację narodowościową w okresie okupacji (volkslista), drugą industrializację i urbanizację w okresie PRL, zmierzch epoki ciężkiego przemysłu po 1989 roku.
  4. Kościół katolicki jak i ewangelicki należy prezentować od strony podmiotowej, w związku z tym sztuka sakralna jako wytwór życia religijnego nie może być traktowana wyłącznie jako prezentacja form artystycznych.
  5. W scenariuszu używa się systematycznie terminu Ślązak (Ślązacy). Jeśli to ma być określenie miejsca zamieszkania pełna zgoda. Faktycznie, Ślązacy czuli się przede wszystkim mieszkańcami Śląska jako regionu; mieli silne poczucie odrębności etnicznej, geograficznej ze względu na miejsce zamieszkania. W XIX wieku mieszkańcy Górnego Śląska częściej posługiwali się jednak określeniem - obywatele państwa pruskiego. Proces różnicowania na Ślązaków i Polaków (poza Niemcami) rozpoczął się w ostatnich dekadach XIX wieku, a zwłaszcza w okresie międzywojennym, w opozycji do przybyszów z innych regionów Polski. Przypisywanie ówczesnym mieszkańcom Śląska cech quasi narodowych jest nadużyciem, ahistorycznym transponowaniem dzisiejszego punktu widzenia na problemy narodowościowe XlX-wiecznego Śląska.
  6. Pogląd o kulturkampfie jako katalizatorze rozwoju życia kulturalno-narodowego Ślązaków (76) jest zbyt jednostronny i należy go uzupełnić o wyjaśnienie przyczyn wybuchu kulturkampfu.
  7. Bohaterowie industrializacji (29) brak takich postaci, jak hr. Wilczek, Thiele-Winkler, Donnersmarck.
  8. Katolicyzm (36) - brak ks. Józefa Londzina.
  9. Architektura sakralna (41). Poza kościołem Ducha Świętego w Tychach jest jeszcze kilka wybitnych dzieł architektury kościelnej (Drogomyśl). Brak architektów działających w XIX wieku, w tym na przykład wybranych projektów autorstwa Ludwika Schneidera oraz Jana Franciszka Klompa (Nowy Bytom), Alexisa Langera (kościół pw. NMP w Katowicach).
  10. Język Górnego Śląska (40,59). Jak należy rozumieć określenie „w mowie śląskiej"; czy jest to „mowa" równoprawna w stosunku do polskiej i niemieckiej? Czy „mowę śląską” należy rozumieć jako system gwar i dialektów? Nie ma czegoś takiego, jak jednolita mowa śląska.
  11. Pejzaż Górnego Śląska (45) tworzyły zarówno hałdy, kominy, jak i wieże kościołów.
  12. Warto wspomnieć o „Żywotach świętych” i modlitewnikach śląskich (m.in. przywiezionych z Częstochowy) jako formy edukacji nie tylko religijnej, ale również historycznej, i sposobu na pogłębienie znajomości języka polskiego.
  13. Życie kulturalno-oświatowe (70). Brak ks. Norberta Bonczyka, ks. Konstantego Damrota. Dosyć kuriozalnie brzmi teza o rozwoju życia kulturalnego na Śląsku jako efekcie kulturkampfu. Jeśli ma to oznaczać „uboczny, niezamierzony efekt” - to zgoda.
  14. Województwo śląskie jako Kraj Autonomii (84). Województwo śląskie było autonomiczne uchwałą Sejmu polskiego, natomiast nie było Autonomią, jako formą odrębności politycznej. Nieprzypadkowo granice Administracji Apostolskiej Śląska Polskiego/diecezji katowickiej pokrywały się z granicami województwa - miało to służyć wzmocnieniu granic politycznych państwa polskiego. Przy tej okazji można wspomnieć o utworzeniu Administracji Apostolskiej Śląska Polskiego wspólnego dzieła Naczelnej Rady Ludowej i kilku wybitnych duchownych (ks. August Hlond, ks. Teodor Kubina, ks. Michał Lewek).
  15. Architektura (88). Brak gmachu Muzeum Śląskiego i katedry (w pierwotnym i obecnym kształcie). Katedra, wraz z gmachem Sejmu Śląskiego i Muzeum Śląskim, miała być symbolem stabilizacji tego regionu, w jego nowym porządku państwowym, wyrazem jedności mieszkańców Śląska.
  16. Sztuki plastyczne (96) - brak opisu, a więc niebezpieczeństwo pełnej dowolności.
  17. Ślązacy w Wehrmachcie (127) - byli także w SA, a nawet sporadycznie w SS. Należy ukazać proces rozwiązania tego problemu przez sądy polskie po 1945 roku. W tym punkcie brak ukazania represji, które dotknęły duchowieństwo katolickie np. w Auschwitz i Dachau.
  18. Wykorzenieni i prześladowani (139) - należałoby uzupełnić o działalność Solomona Morela.
  19. Repatriacja (141). Jeśli usunięcie Polaków ze wschodnich regionów Polski nazywa się repatriacją, to tym terminem należy również posługiwać się przy procesie usuwania Niemców z terenów Ziem Zachodnich i Północnych, tymczasem jedno i drugie było faktycznym, przymusowym wysiedleniem, albo - używając języka niemieckiego - wypędzeniem.
  20. Stalinogród i Gierek (143) - brak wypędzenia biskupów katowickich.
  21. Mój Śląsk (157). Jakie kryteria posłużyły przy sporządzeniu tej listy? Jest np. biskup A. Nossol), a brak biskupów S. Adamskiego i H. Bednorza.
  22. Górny Śląsk w literaturze (158). Jakie kryteria posłużyły przy sporządzeniu tej listy? Brak tak sztandarowych postaci jak Zofia Kossak.
  23. Osiedla z wielkiej płyty (146). Zygmunt Brachmański to przede wszystkim rzeźbiarz, a nie architekt, podobnie - Egon Kwiatkowski.

                                                                                                              /podpisy/

                                                                                                              Ks. prof. Jerzy Myszor

                                                                                                              Ks. dr Damian Bednarski

                                                                                                              Ks. dr Leszek Makówka

                                                                                                              Ks. dr Henryk Pyka

               Katowice, październik 2012

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jacek Żurek, Włodzimierz Cieński jako kapelan wojskowy, "Studia i Materiały Centralnej Biblioteki Wojskowej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego" 2020, nr 1 (13), s. 79-124

Artykuł poświęcony osobie księdza Włodzimierza Cieńskiego (1897-1983), duchownego archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego (1924), członka Związku Walki Zbrojnej we Lwowie (1939-1940), więźnia politycznego we Lwowie i w Moskwie (1940-1941), szefa/zastępcy szefa katolickiego duszpasterstwa polowego Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR (1941-1942), Armii Polskiej na Wschodzie (1942-1943) i II Korpusu (1943--1946), wikariusza generalnego biskupa polowego dla wojsk na Środkowym Wschodzie i we Włoszech (1944-1946), kapelana wojskowego w Polskim Korpusie Przysposobienia i Rozmieszczenia w Wielkiej Brytanii (1946-1949), duchownego Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii (1949-1954) oraz cystersa-trapisty w Normandii (1955-1983). W artykule przedstawiono genezę nominacji majora/podpułkownika Cieńskiego na stanowisko szefa katolickiego duszpasterstwa polowego wojsk polskich w Związku Radzieckim w 1941 roku na tle biografii tytułowego bohatera. Wśród źródeł drukowanych należy wyróżnić wspomnienia Cieńskiego za lata 1939-1942 wydane w odcinkach w czasopiśmie „Duszpasterz Polski Zagranicą” w Rzymie w latach 1985-1986.

Bogusław Kopka, Niewolnicy systemu. Gułagi nad Wisłą. Nasz Dziennik 15 X 2019

 

Jacek Żurek, Śladami katyńskich dokumentów, „Polska Zbrojna Historia” 2020, nr 2(14), s. 178-184, [ze zmianami].

 

 

 

Jacek Żurek, Czy biskup Gawlina był antysemitą?, [artykuł] nr 03-04/2021, str. 22-23.

 

 

 

 

 

Wprowadzenie: Józef Gawlina, In viam pacis. Dziennik Biskupa Polowego Wojska Polskiego 1939-1945, wstęp i edycja Jerzy Myszor, Katowice 2019, [wyd.] WueM.

Oddajemy do rąk czytelników Dziennik biskupa polowego Wojska Polskiego Józefa Gawliny z czasu II wojny światowej, obejmujące okres od 1 września 1939 do 8 maja 1945 r. Dzienniki, wspomnienia czy korespondencja prywatna budzą zazwyczaj powszechne zainteresowanie, pozwalają bowiem zajrzeć za kulisy różnorakich wydarzeń, których próżno szukać w dokumentach urzędowych. Jeśli na dodatek ich autorem jest osoba bliska ludziom i wydarzeniom przełomowym dla najnowszej historii, stają się one cennym uzupełnieniem źródeł klasycznych.

Maria Sztuka, Pielgrzymki śląskie do Ziemi Świętej w latach 1840–1914

Efektem żmudnych poszukiwań i badań ks. prof. Jerzego Myszora jest publikacja pt. Pielgrzymki śląskie do Ziemi Świętej w latach 1840–1914. Studia i materiały (Katowice 2017). Omówione w pracy podróże Ślązaków do Ziemi Świętej osadzone są w obszernym kontekście społeczno-politycznym, zarówno ówczesnej Palestyny, jak i Śląska. Wiele uwagi autor poświęcił także pielgrzymce jako fenomenowi społecznemu i religijnemu. W książce można prześledzić również tradycyjne trasy pątnicze i wszelkie ślady polskie, a w szczególności śląskie, w Ziemi Świętej. Całość zamykają dogłębne rozważania na temat wpływu pielgrzymek na pobożność XIX i XX wieku.

Jacek Żurek, Per aspera, (przedruk z: PAUza Akademicka 462, 14 III 2019)

Piszę w sprawie ostatniej ministerialnej listy wydawnictw („PAUza Akademicka, 457). Od początku XVI wieku rozsadnikiem myśli były powstające jak grzyby po deszczu, oficyny wydawnicze  niewątpliwie nowy, nowoczesny. demokratyczny (drukować mógł każdy, kogo było na to stać) i uniwersalny środek przekazu informacji. Dziś takim środkiem jest, czy się komu podoba, czy nie, Internet oraz wydawnictwa elektroniczne. Brak takich wydawnictw, które by - analogicznie jak tzw. czasopisma elektroniczne - publikowały wyłącznie w sieci. To istotne ograniczenie „papierowej" listy. Skoro figurują na niej wydawnictwa zajmujące się głównie popularyzacją, to dlaczego oficyny elektroniczne lub w ogóle strony internetowe miałyby być z tej listy wykluczone? Tym bardziej, gdy miarą oceny ma być poczytność tekstu, ukryta pod terminem „obieg naukowy".

Daniela Dylus, Ad Fontes!

„Do źródeł” – ten postulat renesansowych humanistów może współcześnie wybrzmieć po raz kolejny. Twórcy odrodzenia doskonale wiedzieli, że nie sposób zrozumieć europejskiej kultury bez studiów nad wielkimi dziełami starożytności. Inicjator, a zarazem redaktor naukowy serii „Źródła do dziejów Kościoła katolickiego na Górnym Śląsku”,  ks. prof. Jerzy Myszor, zdaje się uświadamiać, że obecnie – gdy przeżywamy renesans badań nad historią i kulturą naszego regionu – nie sposób pisać o przeszłości małej ojczyzny ani o tożsamości oraz wierze jej mieszkańców bez przywołania dokumentów, przypomnienia ważnych postaci i wydarzeń. Humaniści XV czy XVI wieku, studiując, a później publikując dorobek antyku, musieli wykazać się wiedzą z różnych dziedzin. Przed podobnymi wyzwaniami stanęli autorzy oraz redaktorzy poszczególnych tomów śląskiej serii. Cóż - krytyczna edycja tekstu zawsze wymaga, by osoby, które jej dokonują, stały się… ludźmi renesansu.

Helena Synowiec, Śpiewajcie Panu z wesołości. O chełmskich „Sławnych nieszporach"

„Sławne nieszpory w Chełmie Śląskim” - pod takim tytułem ukazała się płyta z zarejestrowanym w naszym kościele 23 września 2018 r. nabożeństwem uroczystych nieszporów, które od blisko 120 lat śpiewane są w naszym kościele i stanowią religijno-kulturowe dziedzictwo parafian. Integralnym komponentem nagrania są: komentarz merytoryczny oraz teksty psalmów. W ten sposób utrwalono dla następnych pokoleń chełmian znaczące świadectwo życia muzycznego ich przodków. Dano tym samym wyraz uszanowania długoletniej tradycji, którą pielęgnuje się w Chełmie Śląskim i sąsiednim Goławcu, należącym do parafii chełmskiej do lat 60. XX wieku. Dokonanie nagrania było możliwe dzięki zaangażowaniu Fundacji Centrum Badań nad historią Kościoła im. ks. Wincentego Myszora

Beata Piecha-van Schagen, Najserdeczniej dziękuję za odebrane łaski - Tekstowe wota prasowe publikowane na łamach „Gościa Niedzielnego” (1925-1968) oraz „Sonntagsbote” (1934-1939)

Wota (łac. ex voto suscepto - ze złożonej przysięgi) są namacalnym dowodem relacji między wierzącym a Bogiem (lub świętym). Najczęściej związane są kultem określonym terytorialnie – sanktuarium czy innym miejscem kultu. Należy je rozumieć jako formę komunikacji modlących się, innych wiernych i istotą nadprzyrodzoną. Stają się niczym innym jak formą dialogu między wierzącym a Bogiem, ponieważ są w istocie częścią modlitwy. Dla wotanta są momentem bezpośredniego kontaktu z boskością. Są wyrazem wdzięczności za spełnioną prośbę, doznane dobro czy wręcz cud składanym przez wotantów indywidualnych lub zbiorowych.

 Jerzy Myszor, O pożytku studiowania historii

śląskie seminarium duchowne w KrakowieW 1925 roku diecezja katowicka licząca ok. 900 tys.  wiernych – posiadała czynnych w duszpasterstwie ok.  300 księży. Między 1925 a 2008 rokiem w duszpasterstwie pracowało i zmarło 1100 księży. Obecnie bezpośrednio zatrudnionych w duszpasterstwie jest 1083 księży oraz ok. 200 księży emerytów. Każdy z nich wpisuje się w historię (archi)diecezji i zostawia w niej cząstkę siebie. Powstało już wiele prac dokumentujących życie i działalność duchowieństwa katowickiego. Wprawdzie „sługami nieużytecznymi jesteśmy” to jednak tym, którzy odeszli już do wieczności oraz nadal  czynnym w duszpasterstwie należy się od czasu do czasu chwila refleksji. Rolą historyka jest utrwalenie w pamięci współczesnych dokonania minionych pokoleń, ale nie tylko w tym celu, aby ich nie zapomniano, ale również po to, aby każde następne pokolenie duszpasterzy rozumiało współczesność i wyzwania, jakie stawia przyszłość.

Tomasz Staniczek, Cmentarz parafialny w Chełmie Śląskim. Historia grobu nieznanego powstańca śląskiego na chełmskim cmentarzu

 „Śpij kolego w ciemnym grobie,

Niech się Polska przyśni tobie…”

(Władysław Tarnowski: „Jak to na wojence ładnie”)